Society of Christ for Poles in Northern Ireland Diocese of Dromore
Święta Przestrzeń

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pierwsza Niedziela Adwentu

Obecność Boga

Zatrzymam się na chwilę uświadamiając sobie, że Bóg jest tutaj.
Pomyślę o tym, jak wszystko wokół mnie, powietrze którym oddycham i całe moje ciało pobrzmiewa Bożą obecnością. Widzenie i słyszenie Boga jest celem naszych praktyk religijnych. Bez modlitwy, którą nazywamy "Świętą Przestrzenią" jesteśmy ślepi i głusi
.

Przed swoim odejściem do Nieba Jezus zostawił uczniom swoisty testament, najważniejsze pouczenia niezbędne do dalszego kontunuowania misji zbawczej. Jednym z pouczeń są słowa: "A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata..." (Mat. 28, 19, 20). Czy to znaczy że Jezusa mogę spotkać tu na ziemi w taki sam sposób jak Maria Magdalena, celnik Mateusz, albo ślepy Bartymeusz? Przypatrzmy się Bartymeuszowi:

"Tak przyszli do Jerycha. Gdy wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. A słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał (.) Jezus przemówił do niego: Co chcesz, abym ci uczynił? Powiedział Mu niewidomy: Rabbuni, żebym przejrzał. Jezus mu rzekł: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą." (Mk 10, 46-52).

Wielu z nas cierpi, odwrotnie niż Bartymeusz, na duchową ślepotę. Fizyczna ślepota uniemożliwiała Bartymeuszowi widzenie Jezusa Człowieka. Duchowa ślepota uniemożliwia wielu z nas widzenie Jezusa, Boga-Człowieka objawiającego się pod postaciami chleba i wina, a takeże słyszenie Syna Bożego przemawiającego do nas codziennie, na wiele sposobów. Jezus Chrystus wybrał prostą i pokorną formę pozostania między ludźmi, których chce wyzwolić z tego co uniemożliwia osiągnięcie pełni ukazanej nam w Jego Człowieczeństwie.

"Święta Przestrzeń" to miejsce w którym spotykamy Boga, który nieustannie nam się objawia. Święta przestrzeń to czas poświęcony Jezusowi, Bogu Człowiekowi w naszej codzienności. Celem naszych praktyk religijnych jest odzyskanie duchowego wzroku i słuchu, widzenie Jezusa i podążanie za nim. Wypada więc nam wszystkim na początku okresu Adwentu wołać za Bartymeuszem: "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!"
Ks. Stanisław
Hajkowski TChr
 

Druga Niedziela Adwentu

W dalszej ich podróży przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: "Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła". A Pan jej odpowiedział: "Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona". (ŁK 10,38-42)

Słowa Pana Jezusa rozświetlają obraz z życia osobistego i rodzinnego, tak często naznaczonego zabieganiem o różne sprawy. Moją medytację rozpocznę od zwrócenia uwagi na słowa św. Anzelma: Dalejże marny człowieku! Opuść na chwilę twoje zajęcia, uchyl się nieco od nawału myśli. Odrzuć ciążące ci troski, odłóż pochłaniające cię prace. Zajmij się choć trochę Bogiem, spocznij w Nim przez chwilę.

Czas, w którym żyjemy (trzeba powiedzieć, że tak było od początku Kościoła) nie nastraja człowieka do wglądu we własne wnętrze, utrudnia medytowanie nad Ewangelią, niekiedy a może dość często skutecznie osłabia codzienną modlitwę. Sprawy, które tak często wyciskają piętno na życiu: nadmierna ilość zajęć, niepewność co do pracy lub jej brak, trudności związane z niedostateczną znajomością języka, tęsknota za krajem - sprawiają, że człowiek żyje jakby poza sobą. Żyje w ciągły zatroskaniu - o to co będzię, nie dostrzegając tego - który Jest. Tenże człowiek krząta się jak Marta koło rozmaitych spraw i zauważa, że życie coraz bardziej przypomina trudną wędrówkę pod górę. Im więcej zabiega o to co ziemskie - kosztem wolnego dnia, świętowania niedzieli, Mszy Świętej - tym bardziej czuje się wewnętrznie rozbity i zmęczomy życiem. Sens pośród kłopotów oraz radość pomimo trudności i cierpień są darami, które otrzymujemy od Pana Boga przez pośrednictwo Chrystusa. Czy wierzę, że Stwórca może obdarzać mnie w mojej codzienności różnymi darami? Czy chcę odkrywać przejawy Jego dobroci w moim życiu?
Pan Jezus we wskazanym fragmencie Ewangelii pragnie zwrócić nasza uwagę na to, że ważna jest posługa zewnętrzna z jednoczesnym zwróceniem uwagi aby On - ten Jedyny - był w centrum życia. Takiej postawy uczy nas Maria. Potrzeba tylko jednego - aby On był na pierwszym miejscu mego życia. Jesli tak będzie, to jak uczy św. Augustyn, wszystkie sprawy życia będą na miejscu właściwym.
II niedziela adwentu skłania do refleksji. Postawię sobie pytanie: jak na codzień żyję, jak wierzący czy jak poganin? Człowiek wierzący swoje siły i czas umiejętnie dzieli między sprawy Królestwa Bożego (modlitwa, lektura Pisma Świętego, praktyka sakramentalna, świadectwo życia) i sprawy tego świata. Ten, kto wierzy Bogu, w sytuacji gdy wydaje się że wszystko się kończy - zachowuje ufność. Wie bowiem, że nie jest sam. Jest z nim Bóg.

Na zakończenie medytacji, zwróćmy raz jeszcze uwagę na słowa św. Anzelma: Obym cię szukał swym pragnieniem, obym Cię pragnął szukając, obym Cię znalazł miłując, a miłował znajdując.

Ks. Krzysztof Olejnik TChr

 

Trzecia Niedziela Adwentu

Bywa często zwiedzionym,
Kto lubi być chwalonym.
Kruk miał w pysku ser ogromny;
Lis, niby skromny,
Przyszedł do niego i rzekł: "Miły bracie,
Nie mogę się nacieszyć, kiedy patrzę na cię!
Cóż to za oczy!
Ich blask aż mroczy!
Czyż można dostać
Takową postać?
A pióra jakie!
Szklniące, jednakie.
A jeśli nie jestem w błędzie,
Pewnie i głos śliczny będzie".
Więc kruk w kantaty; skoro pysk rozdziawił,
Ser wypadł, lis go porwał i kruka zostawił.

(Ignacy Krasicki)

Ta bajka napisana w 18 wieku jest ciagle aktualna, ponieważ odnosi się do tendencji które są żywe w każdym człowieku. Współczesna encyklopedia określa tę tendencję terminem - narcyzm:

Narcyzm, autofilia, stan samouwielbienia, zachwyt nad własnymi cechami. U osób dorosłych jest zaburzeniem psychicznym. Nazwa pochodzi od mitycznego Narkissosa (Narcyza).

Nie każdy kto lubi być chwalonym wpada zaraz w samouwielbienie, inaczej - narcyzm. Najlepsza obroną przed samouwielbieniem jest zdrowa samokrytyka, która funkcjonuje w parze z celem życiowym. Takim celem może być śpiew solowy. Kruk, którego opisywał Ignacy Krasicki i cała jego rodzina słyną w świecie ptasim jako "śpiewacy", ale słabi. Przy ocenie samego siebie potrzebny jest autokrytycyzm, w przeciwnym razie możemy stać się ofiarą sprytnego lisa.

Współczesny świat reklamy jest prowadzony przez bardzo przebiegłych lisów, którzy doskonale znają potrzeby swoich klijentów i ich słabosci. Młodzież dla przykładu jest w oczach lisa od reklamy  wspaniałym rynkiem zbytu. Lis wie jak rozmawiać z młodym człowiekiem, który jest w fazie intensywnego budowania swojej osobowości w oparciu o mniej lub więcej wolne decyzje. Jak wielu młodych ludzi potrafi oprzeć się hasłom zachęcającym do podkreślenia swojej indywidualności przez kupienie modnych ciuchów? "A jeśli nie jestem w błędzie, pewnie i chęć podkreślenia niezależności wśród młodych powszechna będzie."

Znamy zakończenie bajki "Kruk i Lis":

Więc kruk w kantaty; skoro pysk rozdziawił,
Ser wypadł, lis go porwał i kruka zostawił.

Cel życia chrześcijanina polega na spotkaniu Chrystusa nieustannie objawiającego się dzisiaj całemu Kościołowi i każdemu człowiekowi indywidualnie. Jeżeli do tej pory nie spotkaliśmy go w swoim życiu to jest to wielkie nieszczęście. Ten kto spotkał Chrystusa, otrzymuje od niego prawdziwą wolność, która jest konieczna do pójścia za Nim.

Piękna ksążka "Pilgrim's Progress" (Droga Pielgrzyma) jest alegorją drogi chrześcijanina, który wyrusza z Miasta Zniszczenia (City of Destruction) do Miasta Zbawienia (Celestial City). Droga Pielgrzyma napisana w 17 wieku przez angieskiego autora John'a Buonyan jest uważana za jedno z arcydzieł literatury angielskiej - może być interesującą lekturą chrześcijan, którzy weszli na duchową ścieżkę w świecie pokus.

Według Richard'a Pollay, historyka z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej, nowoczesna reklama wygląda jak siedem grzechów głównych.

Pollay stwierdza jednocześnie, "Druga strona monety prawie nie istnieje. Reklama nie zachęca do współczucia, bezinteresowności i tych wartości, które budują silną wspólnotę!"

Ks. Stanisław Hajkowski TChr

 

 

Czwarta Niedziela Adwentu

Anioł wszedł do Niej i rzekł: "Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, ".
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: "Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca." ......Maryja rzekła: "Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!" Wtedy odszedł od Niej anioł.

Moją medytację rozpocznę krótką modlitwą: Panie daj mi łaskę dostrzeżenia i przyjęcia wewnętrznego światła, i mocy zawartej w Twoim Słowie. Niech Ono umocni we mnie pragnienie służenia Tobie jak Maryja.

Anioł przychodzi do Maryi wsród codziennych spraw i zajęć. Jego przyjście jest zaskakujace. Owa scena uzmysławia mi, że Anioł jako wysłannik Boga, towarzyszy mi na mojej drodze życia i niekiedy może działać w sposób zaskakujacy. Chodzi o to, aby wyczulić mnie na sprawy Boże. Skoro tak - to w jaki sposób odczuć w chaosie życia i ogólnej nerwowości - Jego obecność? Mogę uczyć się tego od Maryi - pełnej łaski. Bedę bardziej wrażliwy duchowo na głos Boga i na obecność Jego Anioła, gdy będę chciał żyć w stanie łaski uświęcającej. Ważne jest więc, czy żyję w łasce czy też trwam w grzechu. Łaską napełniam się podczas spotkania z Bogiem w sakramencie pokuty, podczas Mszy Świętej która jest czasem spotkania i doświadczenia, że Ten z którym się spotykam - bardzo mnie kocha. Wyczulam swój duchowy zmysł słuchu, gdy uważnie słucham codziennie Słowa Bożego oraz duchowy zmysł mowy podczas rozmowy - modlitwy. Zadam więc sobie pytanie: czy chcę żyć w łasce czy też dobrze mi jest w stanie ciągłej grzeszności?

Słowo Boga może być dla mnie zaskakujące. Gdy odkrywam Bożą propozycję, plany, zadania które wydają się zbyt trudne, wówczas rodzi sie w umyśle pytanie: Czy tego chcesz, Panie Boże? Wiem co jest dla mnie lepsze. Tyle już przeżyłem i wiem na co mnie stać. Nie mogę się tego podjąć. Czy możesz wybrać kogoś innego? Taka rozmowa ze Stwórcą nie do końca musi być zła. Maryja stojąca wobec niespotykanego zadania pyta: Jak to się stanie? Pytania mogą służyć obronie swojego stanowiska, ale mogą również pomagać w dochodzeniu i odkrywaniu prawdy o moim o zyciu. Nie trzeba bać się pytań jak i dialogu z Panem Bogiem!!. Z nich płynie wiele korzyści duchowych i życiowych. Czy staram się zadawać pytania Panu Bogu? Czy sytuacje, zdarzenia lub kłopoty skłaniają mnie do dialogu z Bogiem?

Nie jest łatwo powtarzać jak Maryja, niech mi się stanie wola Twoja. Tak bardzo chciałoby się planować po swojemu!!. Można umacniać w sobie postawę podobną do Maryji. Jest jeden warunek: na codzień pielęgnować pragnienie życia w łasce, dialogu z Bogiem i drugim człowiekiem (np. kierownikiem duchowym) Taka droga prowadzi do dostrzegania obecności Boga i jego Anioła w mojej codzienności. Czy odkrywam i pielęgnuję w sobie powyższe pragnienia?

 

Na zakończenie medytacji zwrócę się z prośbą do Maryi: Maryjo, naucz mnie słuchać tego, co mówi do mnie Pan Bóg w mojej codzienności. I zakończę AMEN a wię niech tak się stanie!

Ks. Krzysztof Olejnik TChr